Podstawą zapłaty wynagrodzenia za roboty budowlane jest umowa i protokół odbioru tych robót.

Zdarza się jednak, że inwestor celowo odmawia podpisania tych dokumentów, aby uniknąć zapłaty wynagrodzenia.

Z taką właśnie sytuacją spotkaliśmy się w jednej z prowadzonych przez nas spraw – sprawa ta dotyczyła wykonawcy odmawiającego zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy, jednak takie same zasady mają zastosowanie do relacji inwestor-wykonawca.

Naszym klientem był podwykonawca realizujący określony zakres robót budowlanych na podstawie umowy z generalnym wykonawcą. Inwestorem była spółka celowa dużego dewelopera, powołana do realizacji tej konkretnej inwestycji, a generalnym wykonawcą spółka z tej samej grupy kapitałowej.

Umowa określała zakres robót, które miał wykonać nasz klient, natomiast nie określała szczegółowej technologii. Umowa przewidywała wynagrodzenie ryczałtowe, a wszelkie materiały i narzędzia miały być zapewnione przez podwykonawcę.

Podwykonawca ustalał ustnie z kierownikiem robót szczegóły techniczne – w ramach tych ustaleń zaproponował wykorzystanie najczęściej stosowanej przez niego technologii, a kierownik robót to zaakceptował. Była to technologia niewymagająca zakupu materiałów, a jedynie wykorzystania maszyn posiadanych przez podwykonawcę.

Kierownik robót na bieżąco nadzorował prace na budowie i nie zgłaszał zastrzeżeń do działań podwykonawcy.

Po zakończeniu robót, podwykonawca zgłosił wykonawcy gotowość do ich odbioru oraz uporządkował plac budowy. Wówczas wykonawca wezwał podwykonawcę do poprawienia wykonanych prac w innej technologii, która wiązała się z koniecznością zakupu przez podwykonawcę bardzo kosztownych materiałów i która nie była przedmiotem umowy.

Podkreślić należy, że generalny wykonawca odmówił sporządzenia zarówno protokołu usterkowego odbioru robót, jak i protokołu odmowy odbioru robót. Nie przedstawił również nigdy swoich zastrzeżeń do wykonanych prac ani oczekiwań co do sposobu naprawy w jakimkolwiek piśmie.

Podwykonawca, powołując się na treść umowy, odmówił wykonania prac w innej technologii i wystawił fakturę na całą kwotę należnego mu wynagrodzenia. Generalny wykonawca odmówił zapłaty wynagrodzenia, co spowodowało konieczność wniesienia do sądu pozwu o zapłatę.

W pozwie wskazaliśmy, że generalny wykonawca był zobowiązany do odbioru robót i zapłaty wynagrodzenia, ale żadnego z tych zobowiązań nie wykonał, podczas gdy nasz klient prawidłowo wykonał swoje zobowiązanie z umowy wzajemnej, czyli roboty określone w tej umowie.

Podkreśliliśmy, że brak odbioru dokonanego w sposób formalny z wyłącznej winy generalnego wykonawcy nie stanowi przeszkody do żądania przez podwykonawcę należnego mu wynagrodzenia. Uzasadnieniem prawnym dla wypłaty należnego podwykonawcy wynagrodzenia jest bowiem wykonanie zleconych prac, a nie podpisanie protokołu. Dlatego też odbiór robót może skutecznie nastąpić również przez dokonanie faktycznego odbioru prac bez sporządzania formalnego protokołu. W tej sprawie o faktycznym odbiorze prac świadczyło przede wszystkim dokonanie odbioru budynku przez inwestora oraz uzyskanie pozwolenia na użytkowanie.

Adwokat Warszawa Śwircz Rakowski umowa podwykonawca generalny wykonawca podwykonawca zapłata odbiór robót pozew wyrok

Sąd uwzględnił w całości roszczenia naszego klienta i zasądził na jego rzecz całą kwotę wynagrodzenia wynikającą z umowy.

Śwircz Rakowski Adwokaci roboty budowlane umowa usterki protokół odbioru wynagrodzenie odmowa zapłaty

W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że pozwany (generalny wykonawca) był zobowiązany do odbioru prac wykonanych przez podwykonawcę, jednak nie dokonał tej czynności. [więcej na temat odbioru robót budowlanych i związanych z tym obowiązków stron można przeczytać TUTAJ] Brak wykonania tego obowiązku przez pozwanego nie może obciążać negatywnymi skutkami powoda (podwykonawcy).

Sąd zwrócił również uwagę, że generalny wykonawca nie wykazał, aby podwykonawca nienależycie wykonał te prace. Jest to zgodne z utrwaloną linią orzeczniczą, zgodnie z którą podstawowym dowodem na nieprawidłowość wykonanych robót budowlanych jest protokół odmowy odbioru robót (w przypadku wady istotnej, czyli gdy rezultat prac jest niezdatny do użytku zgodnie z przeznaczeniem wyraźnie sprzeczny z umową) lub protokół usterkowego odbioru robót (w przypadku pozostałych wad).

W sytuacji, gdy z winy generalnego wykonawcy nie doszło do podpisania takiego protokołu (podwykonawca kilkukrotnie wzywał generalnego wykonawcę do odbioru robót), możliwość udowodnienia nienależytego wykonania robót jest znacznie ograniczona.

W tej sprawie generalny wykonawca złożył co prawda wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, jednak biegły stwierdził, że z uwagi na bardzo ogólne postanowienia umowy nie jest możliwa ocena zgodności wykonanych prac z umową.

Wydając wyrok, sąd wziął również pod uwagę zeznania świadków – pracowników generalnego wykonawcy, którzy potwierdzili, że roboty wykonane przez naszego klienta nie były poprawiane przez żaden inny podmiot, a cały budynek, w którym roboty te były wykonywane został już odebrany przez inwestora i uzyskał pozwolenie na użytkowanie. W chwili wydawania wyroku, budynek był już od kilku lat użytkowany przez nabywców lokali.

Fakty te jednoznacznie zaprzeczały więc twierdzeniom generalnego wykonawcy, jakoby prace naszego klienta były dotknięte tak poważnymi wadami, że nie nadawały się do odbioru.

W opisywanej sprawie większość faktów musiała być udowadniana zeznaniami świadków z uwagi na brak dokonywania jakichkolwiek ustaleń na piśmie w trakcie realizacji robót. Wynikało to przede wszystkim z przyjętej strategii działania generalnego wykonawcy, której nasz klient jednak nie przeciwstawił się dostatecznie stanowczo, a korespondencję z generalnym wykonawcą w formie pisemnej rozpoczął dopiero, gdy pojawiły się problemy.

Wielu naszych klientów spotyka się z nieuczciwością inwestorów i generalnych wykonawców przejawiającą się m.in. unikaniu potwierdzania jakichkolwiek ustaleń na piśmie lub formie dokumentowej (np. e-mail, sms). Niezbędne jest wówczas, aby zadbać o należyte udokumentowanie wszystkich ustaleń i istotnych okoliczności faktycznych od samego początku wykonywania umowy, nawet jeśli współpraca wydaje się przebiegać bezproblemowo.

Opisywana sprawa potwierdza jednak, że nawet w przypadku braku protokołu odbioru możliwe jest uzyskanie należnego wykonawcy lub podwykonawcy wynagrodzenia, chociaż bywa to trudniejsze niż wtedy, gdy klient posiada komplet dokumentacji.

adwokat Anna Witkowska